Beżuś w haftowane kwiaty

Z biustonoszami firmy Gorteks miałam już kilka doświadczeń. O ich ciekawej konstrukcji z ozdobnym tyłem możecie przeczytać tutaj http://brafiterka.blogspot.com/2018/08/rajski-ptak-i-koronkowe-plecy.html, a ich model z przedłużeniem koronkowym ( recenzja tutaj http://brafiterka.blogspot.com/2018/03/pogorset-charlize.html ) podbił moje serce i stał się jednym z ich bestsellerów produkowanym w nowych kolorach.
Dziś przyszła pora na poznanie nowej konstrukcji marki, która jest bazowa i pojawia się co sezon w nowej odsłonie stylistycznej.

GORTEKS - Jovita - 70C

  • konstrukcja - Jovita w katalogu Jesień - Zima 2018 pojawia się w trzech konstrukcjach, z pośród których wybrałam model padded, czyli usztywniony, oznaczony jako B4. Jest to biustonosz usztywniony delikatną pianką, bez dodatkowych gąbek i pozbawiony kieszonek na wkładki korygujące lub powiększające. I chociaż fakt, że nie jest grubym, sztywnym "pancerzem" na moje piersi bardzo mnie cieszy, to jednak trochę żałuję, że nie ma kieszonek, które umożliwiają wyrównanie ewentualnej asymetrii biustu. Jovita B4 to biustonosz wzmocniony fiszbinami, którego miseczki mają podwójne cięcie, a mostek między nimi ma wysokość nieco ponad 6cm. Miseczki wszyte są w podstawę wykonaną z dwóch warstw siateczki, która za fiszbinami bocznymi (o wysokości 7cm) przechodzi w obwód z siateczkowej, grubej dzianiny. Haftka zapięcia obwodu 3 stopniowa na 2 rzędy haftek. Ramiączka dość wąskie,  o szerokości  1cm.



  • rozmiarówka - konstrukcja B4 występuje w katalogu w dość szerokiej rozmiarówce: 65C-H, 70B-H, 75B-H, 80B-H, 85B-H, 90B-H, 95B-H, 100D-F. Do tej pory spotkałam naprawdę mało modeli usztywnianych, ale nie push-upów, których rozmiarówka rozpoczynałaby się od 65C. Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Do recenzji otrzymałam rozmiar 70C i był to świadomy wybór, ponieważ troszkę mi się przytyło, więc wolałam nie narażać swojego swojego komfortu na ciasne 65D ;) Obwód Jovity w spoczynku wynosi 67cm, a po mocnym naciągnięciu 82cm. Przy moich obecnych 75cm pod biustem, jest to obwód, który dobrze trzyma się ciała, nie podjeżdża na łopatki, a przy tym jest wygodny i nie uwiera skóry. Miseczki, dzięki wysokiemu mostkowi, są bardziej zabudowane, co w moim przypadku okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest to dobra konstrukcja dla biustów wiotkich, potrzebujących uniesienia, ale także lepszego zabudowania w części mostkowej.

  •  modelowanie - muszę przyznać, że Jovita urzekła mnie już od pierwszego założenia. Pomimo, iż model B4 nie jest typowym push-upem, to konstrukcja ta ładnie i naturalnie podnosi i zbiera biust, tworząc równie kuszący dekolt, co niektóre usztywniane gąbką modele. Profil jest zaokrąglony, a wykończenia na miseczkach ładnie układają się na ciele. Fiszbiny okalają dobrze całe piersi, choć muszę się przyznać, że lekko je rozciągnęłam, kiedy upewniłam się, że są na tyle plastyczne, żeby móc je trochę zmodyfikować. W przypadku biustu szeroko rozstawionego, ten mały trik naprawdę pomaga. 

  •  stylistyka - początkowo nie byłam za bardzo przekonana do zestawienia kolorystycznego Jovity. W końcu beżowy biustonosz z miseczkami pokrytymi czarno-różowymi haftowanymi kwiatami nie jest za bardzo praktyczny. Ale kto powiedział, że bielizna musi być praktyczna? Musi też cieszyć oko i powodować, że czujemy się w niej pewnie i seksownie ;) Poza tym taki biustonosz świetnie się sprawdzi pod kolorowe ubrania, a beżowe, cienkie ramiączka są najbardziej praktyczne jakie znam.



  •   do kompletu - do Jovity możemy dobrać średnio wysokie figi lub stringi. Figi, które otrzymałam do recenzji są z tyłu wykończone gumką, co, w moim mniemaniu, dyskwalifikuje je pod obcisłe ubrania.




 Skusiłybyście się na taki beż, czy preferujecie jednak jednolite kolory bielizny?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koronkowy top

Biustonosz koktajlowy

Paseczkowiec od Hamany